wtorek, 24 maja 2016

Jestem dowodem na to, że z tego nie da się uciec. Dlaczego nie mogę być dowodem na to, że można być silnym, że życie jest spoko i tak dalej? No po prostu nie mogę.
Jakiś czas temu pisałam, że wyszłam z tego, że jest dobrze, że jestem teraz pewniejsza siebie i się ogarnęłam. Gówno prawda.

Może przez parę miesięcy czułam się dobrze. Znaczy, heh, dobrze. Może trochę gorzej niż "ujdzie", ale jakoś się trzymałam, walczyłam.

A teraz znowu boję się sama siebie bo na wiadomość "jaka piękna pogoda!" w głowie mam "a może by tak zabić się w tę piękną pogodę?".






Ja pierdolę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz